category: 7. songs
publisher: Musica Sacra Edition, PL
for soprano, cello (or double base) and computer
words by Stanislaw Lem
grafic score
Stały przeto lądy Arageny dzikie i martwe, i tylko topory piorunów obciosywały krzemienne grzbiety gór, a meteory kraterami rzeźbiły kontynenty. Dziesięć mil pod powierzchnią rozpościerała się strefa bujnej pracy Enterytów. Drążąc macierzystą planetę, wypełniali jej wnętrze kryształowymi ogrodami i miastami ze srebra i złota; wznosili na odwrót domy, o kształtach dodekaedrów oraz ikosaedrów, a także pałace hyberboliczne, w których kopule lustrzanej mogłeś przejrzeć się powiększony dwadzieścia tysięcy razy jak w teatrze olbrzymów - kochali się bowiem w blasku i w geometrii, a byli z nich przedni budowniczowie. Systemami rurociągów tłoczyli w głąb planety światło, które filtrowali raz przez szmaragdy, raz przez diamenty, a raz przez rubiny, i dzięki temu mieli wedle woli świtanie, południe lub zmierzch różany. a tak byli zakochani we własnych kształtach, że lustrzany był cały ich świat;
(...) Mieli nawet własne niebo, gdzie w pajęczynach z molibdenu i wanadu jarzyły się spinele i kryształy górskie, które hodowali w ogniu.
(...) Żeglarze kosmiczni omijali więc ową okolicę, zwaną Czarnym Grzechotnikiem, tak nieustannie bowiem zderzały się olbrzymie kłody latających bazaltów i porfirów, dając początek całym strumieniom meteorów (...).
Meteory waliły też kamieniospadami w grunt Arageny, bombardowały go, bruździły i rozorywały fontannami ogniowych zderzeń noc zamieniając w dzień, a dzień - chmurami kurzawy - w noc.
(...)
Nawet wrota, wiodące do podziemi, uczynili Enteryci na podobieństwo rozszarpanych skał.
Stały przeto lądy Arageny dzikie i martwe (...).
Stanisław Lem „Bajki robotów”